Nowości

    • Świdnica w latach 50. i 60. XX wieku

      Opublikowano: 25 czerwca 2017, Odsłon: 728

      Prezentujemy zestaw 21 zdjęć z przełomu lat 50. i 60. wykonanych w Świdnicy przez panią Danutę Kuraszkiewicz.


      Komentarze: 1

      • Drewniana konstrukcja szkieletowa ewangelickiego Kościoła Pokoju w Świdnicy ▪ Marian Twardowski

        Opublikowano: 14 czerwca 2017, Odsłon: 167

        23 maja 1618 roku z okna Zamku Królewskiego na Hradczanach w Pradze podczas gwałtownej dyskusji zostało wyrzuconych dwóch cesarskich namiestników jako wyraz protestu przedstawicieli stanów czeskich przeciw naruszeniu swobód religijnych. To wydarzenie stało się bezpośrednią przyczyną niezwykle krwawego konfliktu między katolikami a protestantami, który przeszedł do historii pod nazwą wojny trzydziestoletniej (1618-1648). Po zawarciu pokoju westfalskiego 24 października 1648 roku w szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się protestanci śląscy ponieważ na terenie Śląska cesarz Ferdynand III Habsburg (1608-1657) zastrzegł sobie większość praw odnoszących się do spraw wyznaniowych. W samym tylko księstwie świdnickim w latach 1653-1654 specjalne komisje cesarskie odebrały ewangelikom wszystkie kościoły. Dopiero w wyniku interwencji króla Szwecji Karola X Gustawa (1622-1660) uzyskali oni zgodę na wybudowanie po jednym kościele w stolicach trzech księstw dziedzicznych: Głogowie, Jaworze i Świdnicy. Ich budowa była jednak ograniczona kilkoma rygorystycznymi warunkami. Musiały być wzniesione własnym sumptem poza murami miasta. Czas trwania budowy każdej świątyni nie mógł przekroczyć jednego roku. Można było użyć wyłącznie pospolitych i nietrwałych materiałów takich jak drewno, słoma, glina i piasek. Następnym ograniczeniem był zakaz wznoszenia wież, w konsekwencji świątynie nie mogły mieć dzwonów. Nie zezwolono też na powstanie szkół parafialnych. Wszystkie trzy kościoły zostały wzniesione według projektu wrocławskiego architekta i inżyniera wojskowego Albrechta von Säbischa (1610-1688). Pierwszy zbudowany w Głogowie w latach 1652-1653 zawalił się podczas silnej wichury. Ponownie odbudowany, zwany „Bożą Strzechą”, spłonął w czasie pożaru miasta 13 maja 1758 roku. Dwa pozostałe, w Jaworze pod wezwaniem Świętego Ducha wzniesiony w latach 1654-1655 oraz w Świdnicy pod wezwaniem Świętej Trójcy powstały w latach 1656-1657, istnieją do dziś. Kościół w Świdnicy uważany jest za największą drewnianą świątynię w Europie. Jego konstrukcja szkieletowa stanowi niezwykły przykład ogromnych możliwości budowlanych i plastycznych tkwiących w drewnie, a unikalna forma architektoniczna jest dla mnie fascynującym motywem, jaki od wielu lat uwieczniam na fotografiach. Kolejnym rezultatem moich zainteresowań i dociekań jest przedstawione poniżej kalendarium restauracji drewnianej konstrukcji szkieletowej Kościoła Pokoju.


        Dodaj komentarz

        • Świebodzicki przemysł

          Opublikowano: 3 czerwca 2017, Odsłon: 159

          W dziale artykuły/okolice publikujemy trzy artykuły o świebodzickich firmach przemysłowych. Wszystkie autorstwa pana Rafała Wietrzyńskiego.


          Dodaj komentarz

          • Zdjęcia z przełomu lat 50. i 60. XX wieku oraz Fotozagadka nr 48. Rozwiązanie

            Opublikowano: 28 maja 2017, Odsłon: 1 157

            Prezentujemy zestaw 23. zdjęć z przełomu lat 50. i 60. wykonanych przez panią Danutę Kuraszkiewicz. Prawie wszystkie zostały wykonane w Świdnicy. Jedno zdjęcie zamieszczamy jako Fotozagadkę, gdyż jego lokalizacja jest trudna do ustalenia.


            Komentarze: 13

            • Pocztówki z powiatu świdnickiego sprzed 1945 roku

              Opublikowano: 14 maja 2017, Odsłon: 727

              Prezentujemy 13 pocztówek przedstawiających miejscowości powiatu świdnickiego przed 1945 rokiem.


              Dodaj komentarz

              • Bodo Zimmermann – mistrz drzeworytu ▪ Krzysztof Królik

                Opublikowano: 7 maja 2017, Odsłon: 687

                Urodzony 29 maja 1902 roku w Wieleniu Bodo Zimmermann, był przez kilkanaście lat związany ze Świdnicą. Tutaj mieszkał z rodziną, tutaj też rozpoczął swoją działalność artystyczną. Nawiązał współpracę z wydawnictwem L. Heege. Specjalizował się w rysunku i drzeworycie. Szczególnie w tej ostatniej sztuce graficznej doszedł do mistrzostwa. Jego prace sygnowane „BOZI” zyskały uznanie w kraju i za granicą. W wydawnictwie L. Heege zamieszczał ilustracje głównie w miesięczniku „Wir Schlesier”. Swoje umiejętności kształtował w Szkole Sztuk i Rzemiosła Artystycznego we Wrocławiu. Profesor uczelni Paul Hampel ukierunkował go w dziedzinie ilustrowania książek i czasopism. We Wrocławiu z początkiem lat 20. zaczął współpracę z wydawnictwem Bergstadtverlag Wilhelm Gottlieb Korn, które między innymi dało się poznać z licznych publikacji w języku polskim. Natchnienia do swoich prac czerpał z licznych podróży. Poznał dokładnie Śląsk, Niemcy a w 1923 roku odbył nawet pieszą wędrówkę przez Bałkany i Turcję aż do Kurdystanu. W drodze powrotnej natknął się na kurdyjskich rozbójników, którzy go kompletnie okradli, pobili i zostawili na pastwę losu. Druga wielka podróż wiodła przez Alpy do Włoch i Afryki północnej. Razem z sześcioma kompanami udał się w okolice Neapolu. Tam zaskoczyło ich siedem wstrząsów sejsmicznych. Po tym zdarzeniu cała szóstka zawróciła i tylko Bodo ruszył dalej w drogę nad Morze Śródziemne i do Afryki. W kolejnych latach kontynuował swoje wykształcenie artystyczne w Monachium, Berlinie i Norymberdze. Był uczniem profesorów: Fritza Helmutha Ehmcke (1878-1965), Grade, Bartinga i Rudolfa Schiestla (1878-1931).Ten ostatni wywarł największy wpływ na jego rozwój i wprowadził do artystycznego kręgu południowych Niemiec. W 1939 roku Bodo przeniósł się do Berlina, gdzie kontynuował naukę u profesorów: Einchorsta i Krausa w dziedzinie sztuki symbolicznej. W tym samym roku został powołany do wojska, gdzie wykorzystywano jego zdolności artystyczne. Brał udział w wojnie na terenie Polski, Francji, Finlandii, Rosji i w Grecji. Pod koniec wojny dobrowolnie zgłosił się by pełnić funkcję rysownika w „Twierdzy Wrocław”. Tam też dostał się do niewoli sowieckiej. W ciągu 20 minut musiał się spakować i wraz z żoną i dzieckiem udali się na wschód. Został wywieziony w okolice Stalingradu. W jego wrocławskim mieszkaniu pozostały liczne szkice, gotowe prace i pamiątki. Większość pochłonęła zawierucha II wojny światowej. Jego rysunki wojenne zostały przejęte przez Amerykanów i wywiezione do USA. Żona Zimmermanna czyniła starania o odzyskanie tych rzeczy, ale chyba bezskutecznie.


                Komentarze: 2

                •