Jak rozpoczynano budowę kościoła Pokoju ▪ Edmund Nawrocki

Opublikowano: 22 maja 2012, Odsłon: 1 630
  • Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej, w Świdnicy naliczono podobno tylko trzydziestu mężczyzn wyznania katolickiego wśród około 350 mieszkańców miasta wyznających w większości wiarę ewangelicką.

    ikonografia_grafiki_kosciol_pokoju_001 W kończącym wojnę trzydziestoletnią traktacie pokojowym, tak zwanym „pokoju westfalskim”, w roku 1648 ustalono, że w każdym z należących bezpośrednio do cesarza księstw wolno będzie zbudować po jednym kościele ewangelickim. Kościoły takie można było budować w Świdnicy, Jaworze i Głogowie.

    Długo trwały starania o pozwolenie na budowę tych kościołów. Podobno trzeba było dawać łapówki urzędnikom kancelarii cesarskiej w Wiedniu, aby przyśpieszali załatwienie sprawy, proceder praktykowany zresztą do dziś – zwłaszcza w Polsce. Wreszcie starosta krajowy wyznaczył w Świdnicy plac przed tak zwaną Bramą Piotrową (stojącą u wylotu obecnej ulicy Bohaterów Getta) na miejsce budowy kościoła, na co musiano uzyskać zgodę w Wiedniu.

    Ferdynand IV Habsburg podpisał 3 września 1652 roku dekret zezwalający na budowę kościoła ewangelickiego z ograniczeniem, że można go zbudować poza murami miejskimi z drewna i gliny.

    W poniedziałek 23 września 1652 roku starosta krajowy księstw świdnickiego i jaworskiego baron Otton von Nostitz, w towarzystwie rzeczoznawcy wojskowego von Monteverques i świty, przybył do Świdnicy i ogłosił uroczyście pismo cesarskie. Wytyczono plac o wymiarach 100×50 kroków i oznaczono go kołkami. Sam starosta wbił własnoręcznie kołek w miejscu, gdzie miał stanąć ołtarz.

    Starosta mianował wtedy Gotfryda Ortloba von Otterau przewodniczącym zarządu parafialnego. Mianował także jego trzech zastępców. Następnie przewodniczący wygłosił mowę dziękczynną sławiącą zapewne Boga i cesarza i nadał mającej powstać świątyni wezwanie Trójcy Świętej. O poświęceniu we współczesnym katolickim znaczeniu z pokropieniem wodą świeconą nie mogło być mowy, bo ewangelicy wody święconej nie używają.

    Zgromadzony tłum zaśpiewał pieśń kościelną, a starosta z orszakiem odjechał na ucztę, którą wydano w jednym z domów w Rynku. Ponoć nie zapomniano i o kosztownych prezentach, aby zyskać przychylność władzy przy budowie.

    Początkowo nabożeństwa ewangelickie odprawiano pod gołym niebem na placu przeznaczonym pod budowę. W czasie od 29 listopada do 23 grudnia 1652 roku zbudowano prowizoryczną kaplicę o wymiarach 27 metrów x 14 metrów, podobną zapewne do naszej prowizorycznej kaplicy na Osiedlu Młodych. W ciągu czterech lat nad kaplicą wznoszono kościół. 23 czerwca 1656 roku tymczasową kaplicę rozebrano, gdyż kościół był na ukończeniu. W ciągu następnych lat stopniowo go rozbudowywano i upiększano.

    Dziś podziwiamy jego specyficzne piękno i cieszymy się, że dzięki funduszom społecznym i państwowym zostało ono zachowane. Cieszy też, że nie zrealizowano bzdurnego pomysłu zamalowania starych niemieckich napisów widniejących w kościele, co oszpeciłoby wnętrze.


    Kategoria: Kościoły i religie

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz