Kościół pod wezwaniem świętego Wawrzyńca ▪ Piotr Zagała

Opublikowano: 22 maja 2012, Odsłon: 1 268
  • Jednym z przybramnych kościołów wybudowanych w średniowieczu był kościółek pod wezwaniem świętego Wawrzyńca.Ten niewielki obiekt sakralny powstał przed 1378 rokiem i znajdował się początkowo „przed najbardziej zewnętrzną bramą miejską, na rozdrożu, skąd można iść do Kliczkowa i w kierunku szpitala pod wezwaniem Świętego Ducha”. Dokładna lokalizacja tego miejsca sprawia obecnie spore trudności. Najbardziej prawdopodobna hipoteza umiejscawia kościółek przy dzisiejszej ulicy Westerplatte 29 w okolicy głównego wejścia (pomiędzy opuszczonymi obecnie i zdewastowanymi przez złomiarzy oraz wandali zarówno na zewnątrz jak i w środku budynkami biurowymi) do nieistniejących już Zakładów Elektrotechniki Motoryzacyjnej „Elmot” S.A. Zakład nr 1. Na utrzymanie świątyni mieszkańcy Świdnicy składali liczne datki, poświadczone źródłowo w następujących latach: 1397, 1481, 1483, 1489 i 1496. W roku 1498 patrycjuszowska rodzina Tschinder na swój koszt rozebrała budynek kościoła i postawiła nowy, ale już w innym miejscu. Nowowybudowany kościółek pw. św. Wawrzyńca stanął przy Bramie Dolnej (obecnie plac Wolności) i został w ten sposób włączony w obręb fortyfikacji miejskich. Co najmniej do roku 1575 znajdował się w pobliżu niego cmentarz. Przez długie lata kościół otrzymywał od pobożnych mieszczan kolejne darowizny i fundacje. Użytkowany początkowo przez katolików, następnie wszedł w posiadanie protestantów, w okresie kontrreformacji został przejęty przez jezuitów, podobnie zresztą jak wszystkie inne kościoły przybramne. W latach 1669, 1691 i 1700 był odnawiany i remontowany. Po zajęciu miasta w 1741 roku przez Prusaków, zaczął służyć celom militarnym, został przebudowany i wyposażony w strzelnice zarówno dla broni strzeleckiej piechoty jak i artylerii. Tym sposobem spod jurysdykcji kościelnej przeszedł pod ścisłą kontrolę wojskową reprezentowaną w tym wypadku przez kolejnych komendantów twierdzy świdnickiej. Dopiero w roku 1867, kiedy rozpoczęto wyburzanie fryderycjańskich umocnień, miasto przejęło budowlę eks-kościoła i przeznaczyło go na urząd pobierania akcyzy. Wojsko zagwarantowało jednak sobie w specjalnej umowie, że na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego, może w trybie natychmiastowym odzyskać budynek od miasta bez jakiegokolwiek odszkodowania. Ale do sytuacji takiej nigdy nie doszło. W tym czasie „kościół” miał około 11 metrów długości oraz 9 szerokości i był budowlą dwupiętrową. Górę zajmowali w nim poborcy podatkowi, a dół miasto wynajmowało na mieszkania. W roku 1873 głównym najemcą był niejaki Giesel, który płacił rocznie 27 talarów czynszu. W dwa lata później, po blisko czterech pełnych stuleciach istnienia, budynek ten został rozebrany i w chwili obecnej nie ma po nim już żadnego śladu.


    Kategoria: Kościoły i religie

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz