Summa księdza prałata Stanisława Pasyka ▪ Lucjan Momot

Opublikowano: 22 maja 2012, Odsłon: 2 989
  • Wrześniowa niedziela roku 1973. Msza święta „u Józefa” w Świdnicy. Mrowia narodu nie mogły pomieścić skromne mury poklasztornego, parafialnego „małego kościółka”: wierni modlili się stojąc na ulicy Karola Marksa (obecnie ulica Kotlarska) i we wszystkich „zakamarkach” przylegających do nawy głównej świątyni. Przy ołtarzu rosły, młody kapłan przepraszał parafian za niewygody i informował, że, być może, z czasem uda się zmniejszyć tłok w kościele, gdy władza da zezwolenie na założenie nowej parafii i budowę świątyni na osiedlu Młodych, że robi starania w tej sprawie. W ten oto sposób poznałem księdza Stanisława Pasyka, od roku 1972 proboszcza u św. Józefa. Później tak się ułożyło moje życie, że miałem sporo okazji słuchać „mojego” księdza proboszcza nie tylko, gdy był przy ołtarzu, ale i w prywatnych rozmowach poznawać jego plany i marzenia związane z założeniem nowej parafii. Zaimponowały mi jego pasja i upór w dążeniu do celu, nie zrażanie się systematycznymi odmowami władzy! On wierzył, że wcześniej czy później tę nową parafię założy i kościół zbuduje.

    Jego wiara i optymizm udzielały się otoczeniu, zaś humor i bezpośredniość tego urodzonego dziecięcia gór jednały mu ludzi. Niestety, długie 7 lat musiał ks. Stanisław Pasyk czekać na to upragnione zezwolenie. Władza komunistyczna pękła pod naporem solidarnościowej odnowy roku 1980. Nie zaskoczyło to ks. S. Pasyka, on na tę chwilę był przygotowany od dawna: miał materiał budowlany i część funduszy na pierwsze zabezpieczenie terenu przeznaczonego pod budowę kościoła. Ze zdwojoną energią zabrał się do działania: do końca lutego 1983 r., kiedy to na os. Młodych przybył ks. Kazimierz Jandziszak, kierował dwiema parafiami i budował kościół. Ale i za ks. K. Jandziszaka jeszcze przez długi czas prowadził budowę osiedlowej świątyni – „uczył budowy” swojego następcę.

    Z tego obowiązku zwolniła ks. Stanisława Pasyka nowa sytuacja: oto w szybkim tempie na terenie jego parafii zaczęto budować osiedle Zawiszów i trzeba było pomyśleć przynajmniej – jak mówił – o małym kościółku dla wiernych z Zawiszowa. W latach 1988-1991 znowu prowadzi dwie parafie i buduje drugi kościół – pod wezwaniem Ducha Świętego, który w czerwcu roku 1991, z woli biskupa wrocławskiego, przekazuje księdzu Jerzemu Skalskiemu. Ale nie spoczywa na zasłużonych laurach! Z miejsca, z marszu zaczął robić przymiarki do założenia kolejnej parafii, jego trzeciej, przy ulicy Hanki Sawickiej (dzisiejsza ul. Wałbrzyska 43), w posowieckim obiekcie, który za czasów „władzy radzieckiej” był między innymi „stołowoj”, to jest stołówką. Adaptację obiektu do celów sakralnych w głównym zamierzeniu zakończył w czerwcu 1995 roku, oddając kościół i nową parafię pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli, też z woli biskupa wrocławskiego, w ręce księdza Andrzeja Szyca, sam… przeszedł na emeryturę, został księdzem rezydentem przy parafii św. Józefa.

    Sobota 4 listopada 1995 r., św. Karola Boromeusza – patrona Ojca Świętego Jana Pawła II: „mały kościółek” św. Józefa rzęsiście oświetlony, wypełniony wiernymi, przytulnie i jakoś tak rodzinne… wzniośle i swojsko. Z zakrystii procesyjnie wyszli kapłani ubrani w szaty liturgiczne, wśród nich Jego Eminencja ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz i ksiądz kanonik Stanisław Pasyk w… prałackiej sutannie. Przy ołtarzu ks. kardynał poświęcił nowo wyremontowane organy, po czym ksiądz prałat Kazimierz Jandziszak odczytuje dokument papieski, w którym napisano, że Ojciec Św. Jan Paweł II na prośbę kardynała H. Gulbinowicza, metropolity wrocławskiego, przyznaje godność kapelana honorowego – w skrócie: godność prałata – Jego Świątobliwości ks. kan. Stanisławowi Pasykowi, w latach 1972-1995 proboszczowi  parafii św. Józefa w Świdnicy. Z kolei ks. kardynał w imieniu Ojca Świętego wręcza ks. S. Pasykowi strój duchownego z odpowiednimi oznakami prałackimi: czarną sutannę z fioletowymi guzikami i wypustkami, czarny biret z fioletowym pomponem, fioletowy pas i fioletową mantylę, zaznaczając, że to dla ks. S. Pasyka jest „ziemska nagroda Kościoła powszechnego za ziemskie zasługi dla dobra Kościoła i jego ziemskiej chwały”. Dostojny gość złożył nowemu księdzu prałatowi serdeczne życzenia zdrowia, opieki Matki Najświętszej i błogosławieństwa Bożego na dalsze lata życia.

    Po tej ceremonii ks. kardynał przewodniczył koncelebrowanej mszy świętej, koncelebransami byli między innymi księża prałaci Kazimierz Jandziszak Stanisław Pasyk. Msza św. odprawiona była w intencji Ojca Św. Jana Pawła II (który w tym dniu obchodził imieniny) tudzież w intencji nowego ks. prałata i parafian z parafii św. Józefa, którzy – jak zaznaczył ks. kardynał – „z wielkim poświęceniem” przyczynili się, że w Świdnicy w krótkim czasie powstały trzy nowe parafie, „mimo ciężkich czasów”!

    Prócz wyżej wymienionych w uroczystej instalacji prałackiej ks. Stanisława Pasyka uczestniczyła jego najbliższa rodzina, jego przyjaciele świeccy i duchowni, wierni ze wszystkich świdnickich parafii, księża współpracownicy, prezydent Świdnicy magister Adam Markiewicz i przewodniczący rady miejskiej magister Michał Ossowski.

    Wśród grona kapłanów byli m.in.: ksiądz kanonik Jan Bagiński dziekan świdnickiej bazyliki (dzisiejszej katedry), ksiądz Bolesław Kałuża - kolega i przyjaciel z lat seminaryjnych ks. S. Pasyka tudzież księża proboszczowie nowych parafii… „Pasykowych parafii” – jak się mówi w Świdnicy.

    Delegacja Duszpasterskiej Rady Parafialnej z os. Młodych w składzie Anna Sigel Janusz Duda wręczyła prałatowi S. Pasykowi kwiaty i podziękowała „za trud założenia parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i rozpoczęcie budowy monumentalnej świątyni”.

    Mały kościół św. Józefa wypełniony był po brzegi wiernymi.

    Były gorące brawa dla ks. prałata Stanisława Pasyka i dużo, dużo serdeczności!

    Po mszy świętej zebrani – wspólnie z ks. kardynałem Henrykiem Gulbinowiczem i ks. prałatami S. PasykiemK. Jandziszakiem – wysłuchali koncertu organowego.


    Kategoria: Kościoły i religie

  • Komentarze: 1

    1. Angelika pisze:
      13 czerwca 2013, o 13:50

      Bardzo cenię ks prałata Stanisława Pasyka, ale należy napisać,że proboszczem był do 2007 r. To ks, który bardzo pomagał ludziom ubogim i zagubionym. Nigdy nie wołał o pieniądze, a sam pomagał zarówno dorosłym jak i dzieciom, np. finansował obiady, paczki świąteczne, mikołajkowe itp. To kapłan z powołania.


    Dodaj komentarz