Latko Ryszard. Gra w ludowe. Część 7. „Wchodzenie do Europy” według latkowego placka ▪ Lucjan Momot

Opublikowano: 7 sierpnia 2015, Odsłon: 1 401
  • W czwartek 16 czerwca br. [1994] W wałbrzyskim Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego odbyła się prapremiera „komedyi chłopskiej” świdnickiego dramatopisarza Ryszarda Latki „Zakciało sie wom Kalwaryji, czyli druga część Tato, Tato, sprawa sie rypła”.

    Pierwsza część „Tato, tato, sprawa sie rypła” powstała w Świdnicy w roku 1975, rok później przyniosła R. Latce I nagrodę w XV Konkursie Debiutu Dramaturgicznego przy Teatrze Ateneum w Warszawie. W epoce tzw. późnego Gierka sztuka R. Latki podbiła sceny polskie, wysuwając się na czoło listy o najwyższej frekwencji sztuk polskich, dystansując takich „wziętych” autorów jak Mrożek, Fredro czy Różewicz.

    20 lutego 1991 r. wałbrzyski Teatr Dramatyczny wystawił debiutancką sztukę R. Latki. Była to szesnasta z kolei premiera „Taty” w teatrze polskim. Ten spektakl jest ciągle w repertuarze teatru – ciągle bawi widzów! Do dnia 16 czerwca br. [1994] teatr wałbrzyski zagrał to przedstawienie 105 razy.

    W I części sztuki „Tato, tato, sprawa sie rypła” R. Latko, „chłopski dramaturg” – jak autor sam wyraża się o sobie – ukazał w krzywym zwierciadle komedii czasy budowy realnego socjalizmu we wsi beskidzkiej, w II części, noszącej tytuł „Zakciało sie wom Kalwaryji” ukazuje czasy nam najbliższe… „wchodzenia Polski do Europy”, czasy oszołomów „prawdziwej demokracji” i siermiężnego kapitalizmu, czasy „reprywatyzacji” i „prywatyzacji”, czasy małpowania Zachodu na wszelkie sposoby itp. Jak to R. Latko widzi oczyma rodziny swojego bohatera, Ludwika Placka, jak to interpretują aktorzy i reżyser należy samemu zobaczyć i ocenić.

    Na prapremierze widzowie doskonale bawili się, nagradzając gromkim śmiechem i burzą oklasków autora i świetnych odtwórców jego sztuki. Świetnych, bo wszystko w tej inscenizacji stało na wysokim poziomie: sprawna reżyseria Jarosława Grządzielskiego i pomysłowa (przylegająca do treści sztuki i ją dopełniająca) scenografia Jerzego Masłowskiego, i aktorzy. Wśród odtwórców ról z pewnością na długo w pamięci zostaną Michał Świtała (Placek), Irena Wójcik (Matka), Artur Krajewski (Józek) i Tadeusz Sokołowski (Ignac).

    Wyrobione ucho znawcy gwary wsi podbeskidzkiej może drażnić u niektórych aktorów pewna nieporadność w posługiwaniu się tą gwarą. Może razić ten język bohaterów sztuki… mocny, jędrny, krwisty i mięsisty, zgrzebny i bezpośredni, ale… lud wiejski z reguły w sprawach zasadniczych jest zwykły rozmawiać bez owijania w bawełnę – nazywając np. g… gównem, a d… dupą. Mimo tych zastrzeżeń, R. Latko – mistrz dynamicznego dialogu – i zespół artystów Wowo Bielickiego zapewniają widzowi dwie godziny wyśmienitej zabawy. Zresztą… „obleśny” język bohaterów Latkowej „komedyi” jest adekwatny do rzeczywistości przedstawianej w sztuce – do budowy „prawdziwej demokracji” i kapitalizmu, które na obecnym etapie są i obleśne, i zgrzebne, i takie… jakich nie chcielibyśmy nigdy!

    Autor – m.in. zachęcany przez przyjaciół i artystów teatru – nosi się z zamiarem napisania III części „Taty”, czyli… kontynuowania serialu, co już dzisiaj jest ewenementem na skalę swiatową.

    Artykuł ukazał się w „Sudeckich Wiadomościach Gospodarczych” 24-30.06.1994.


    Kategoria: Literatura

    Tagi: ,

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz