Przyjaciel Karola Marksa świdniczaninem ▪ Edmund Nawrocki

Opublikowano: 24 maja 2012, Odsłon: 1 578
  • Jeżeli pod pojęciem świdniczanin rozumieć będziemy osoby, które nie tylko urodziły się w Świdnicy, ale również i te, które w naszym mieście przez dłuższy czas przebywały uczęszczając na przykład do świdnickich szkół, to świdniczaninem jest również i Friedrich Wilhelm Wolff. Jemu to Karol Marks (1818-1883) w pierwszym tomie słynnego „Kapitału” dedykował następujące, drukowane we wszystkich wydaniach słowa:

    POŚWIĘCAM

    Nieodżałowanemu Druhowi, Wiernemu,

    Mężnemu, Szlachetnemu Bojownikowi Proletariatu

    WILHELMOWI WOLFFOWI

    urodzonemu w Tarnau, 21 czerwca roku 1809,

    zmarłemu na wygnaniu w Manchesterze

    9 maja r. 1864”.

    Wolff popularnie nazywany później „Lupus” (co po łacinie znaczy wilk) urodził się jako syn karczmarza w miejscowości Tarnawa 21 czerwca 1809 roku na terenie obecnej gminy Żarów w powiecie świdnickim i po nauce w szkole wiejskiej w Mrowinach, w roku 1824 zaczął uczęszczać do liceum w Świdnicy. Gmach tego byłego liceum tak zwany „Lutherheim” zachował się do dziś na placu Pokoju 2 na zachód od dzwonnicy i jest obecnie po gruntownym remoncie między innymi siedzibą dla kilku świdnickich firm prywatnych. Wolff utrzymywał się głównie z udzielania lekcji prywatnych. Był bardzo zdolny, więc ukończył liceum nie tak jak inni w ciągu 6,5 lub nawet 7,5 lat, lecz już w ciągu lat pięciu. Na egzaminie dojrzałości w dniu 5 października 1829 roku otrzymał bardzo rzadko wtedy udzielany najwyższy stopień „Nr I”.

    Potem zapisał się na uniwersytet we Wrocławiu, gdzie studiował na filologii klasycznej języki starożytne i historię starożytną. Świdnicki nauczyciel gimnazjalny Vogelsang rozbudził w nim liberalne poglądy i młody student wstąpił pod koniec 1831 roku do tajnego wówczas związku studenckiego, który istniał później legalnie we Wrocławiu aż do połowy lat 30. XX wieku pod nazwą:”Die Alte Breslauer Burschenschaft der Raczeks”. Uzyskał prywatne stypendium i bezpłatną stołówkę, co jednak nie wystarczało na utrzymanie, tak że F. W. Wolff przerwał studia i został nauczycielem domowym w Strzegomiu. W 1834 roku wezwano go do Wrocławia, gdzie oskarżono o przynależność do tajnego rewolucyjnego związku i obrazę pruskiego króla, aresztowano, pobito w śledztwie, a na tajnej rozprawie skazano na 8 lat uwięzienia w twierdzy w Srebrnej Górze. Jednym z jego współtowarzyszy w „odsiadce” był znany potem pisarz Fritz Reuter (1810-1874). Po odbyciu w bardzo złych warunkach (wilgoć, zimno, przewiewy, kiepskie jedzenie) połowy kary, został Friedrich Wilhelm Wolff 30 lipca roku 1838 ułaskawiony.

    Po krótkim pobycie w Strzegomiu, przyjął posadę nauczyciela domowego we dworze w Uciechowie niedaleko Krotoszyna, a potem w zamku hrabiego Tytusa Działyńskiego (1796-1861) w Kórniku pod Poznaniem. Hrabia Działyński wciągnął go również do swojej pracy naukowej nad gromadzeniem zbiorów bibliotecznych i edycją źródeł do historii Polski. We wspaniałej bibliotece zamkowej (dziś Bibliotece Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk) odkrył Wolff rękopis tak zwanego statutu wiślickiego i przygotował do druku wydanie „Zbioru praw litewskich od roku 1389 do roku 1529, tudzież rozprawy sejmowe o tychże prawach od roku 1544 do roku 1563”.

    W lecie 1840 roku powrócił Wolff na Śląsk i przyjął posadę nauczyciela domowego. Publikował liczne rewolucyjne artykuły w różnych postępowych czasopismach niemieckich. Opisywał materialną i moralną nędzę bezrobotnych i robotników ich nieludzkie warunki mieszkaniowe. Słynnym stał się jego artykuł zatytułowany „Kazamaty” wydrukowany w „Breslauer Zeitung” czyli „Gazecie Wrocławskiej”. Głośno było o jego rozprawie „Nędza i rewolta na Śląsku”, w której powstanie tkaczy śląskich z czerwca roku 1844 w Pieszycach i Bielawie uznał za wstępny krok „w walceciemiężonego ludu o odzyskanie utraconej wolności”. Pisał też do różnych gazet europejskich. W roku 1846 przeniósł się do Londynu, potem do Brukseli i następnie do Paryża, gdzie poznał, zaprzyjaźnił się i działał wraz z Fryderykiem Engelsem (1820-1895) i Karolem Marksem w organizacjach rewolucyjnych między innymi w Niemieckim Stowarzyszeniu Robotniczym oraz w Związku Komunistów. W okresie „Wiosny Ludów” przebywał w Niemczech rozwijając ożywioną działalność publicystyczną i polityczną. Wszedł w skład redakcji wydawanej przez Marksa Engelsa w latach 1848-1849 w Kolonii „Neue Rheinische Zeitung” („Nowej Gazety Reńskiej”). Jako radykalny demokrata zasiadał we Frankfurckim Zgromadzeniu Narodowym. Po zdławieniu rewolucji, udał się znów na emigrację do Szwajcarii gdzie przebywał do czerwca roku 1851, a potem skierował się do Anglii. Tu współpraca z Marksem nie zawsze układała się najlepiej i dochodziło między nim a Wolffem do kłótni. Do końca życia był jednak Wolff lojalnym współpracownikiem Fryderyka Engelsa Karola Marksa wspierając obu w „robocie” rewolucyjnej.

    Pod koniec życia popadł Wolff w alkoholizm i trapiły go choroby. Odbywał jeszcze podróże do Francji, Szwajcarii, Irlandii i Niemiec i utrzymywał się z lekcji prywatnych, tak jak w młodości. Zmarł 9 maja 1864 roku w Manchesterze mając niespełna 55 lat. Część posiadanych pieniędzy zapisał Karolowi Marksowi notorycznie borykającemu się z dużymi problemami finansowymi.

    W 1954 roku we Wrocławiu nakładem Wydawnictwa „Książka i Wiedza” ukazała się publikacja pod tytułem „Wybór Pism o Śląsku” – zbiór tekstów-silesiaców autorstwa F. W. Wolffa wybranych i opatrzonych przypisami przez Wacława Długoborskiego.

    Friedrich Wilhelm Wolff u zarania swej działalności rewolucyjnej był sekretarzem tajnego związku studenckiego we Wrocławiu i uczestniczył w dyskusjach między innymi na temat polskigo powstania listopadowego. Działając w Kórniku przysłużył się kulturze polskiej.


    Kategoria: Znani i nieznani Świdniczanie oraz związki wybitnych ze Świdnicą

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz