Historyczna fantasy Nieznane i mroczne dzieje Bolków Świdnickich ▪ Bolesław Marciniszyn

Opublikowano: 24 maja 2012, Odsłon: 4 858
  • Po śmierci księcia Bernarda nastąpił syn jego jedynak, Bolesław, stały i niezachwiany w wierności dla Polski, bo kiedy wszyscy inni książęta śląscy poodrywali się od Królestwa Polskiego i przyjęli jarzmo czeskie, on sam pozostał tylko wiernym królowi polskiemu i królestwu, uważając to za głupotę i szaleństwo, żeby własnych porzucić a przekładać raczej czeskich królów”.

    Tak o Bolku II, księciu świdnickim pisał Jan Długosz w swoich kronikach.

    Te słowa opisują początki tragicznych i mrocznych dziejów mojego prapradziadka i mojej Rodziny, które dopiero teraz mogą być podane do wiadomości publicznej.

    Księstwo Świdnickie

    Mój dziad Bolko II Świdnicki urodził się w 1309 roku jako syn Bernarda, księcia świdnickiego. Matką jego była Kunegunda, córka Władysława Łokietka. Cała Rodzina była silnie związana więzami krwi z królami i Królestwem Polskim. Niestety położenie Księstwa Świdnickiego w otoczeniu sąsiadów podporządkowanych królowi Czech nie wróżyło nic dobrego na przyszłość. Bolko II objął rządy po śmierci ojca Bernarda w 1326 roku. Szczególny cios Bolkowi II sprawiło dobrowolne przekazanie w 1327 roku koronie czeskiej miasta Wrocławia przez Henryka VI, księcia wrocławskiego. To przekazanie było jak najbardziej sprzeczne z interesami dynastii piastowskiej i spowodowało bardzo intensywny proces podporządkowywania książąt śląskich pod panowanie czeskie. Bolko II pozostał osamotniony jako ostatni związany z Królestwem Polskim na Śląsku. Pomimo małego wzrostu był on jednak dzielnym człowiekiem i mądrym władcą księstwa. Swoje księstwo uczynił wielkim: na północy od Głogowa aż po Berlin, na zachodzie od Jeleniej Góry, Bolesławca do Dolnych Łużyc, i na południe aż do Złotego Stoku i Kluczborka

    Książę Bolko II bardzo dbał o rozwój swojego księstwa. Szczególnie często odwiedzał osadę Viuri pod Ślężą, która została nadana w 1193 roku, przez ówczesnego papieża Celestyna III, na rzecz zakonu augustianów regularnych na Piasku we Wrocławiu. Razem z opatem często polowali na grubego zwierza u stóp Ślęży. Ale te częste wizyty to nie tylko polowania, gdyż w osadzie książę upodobał sobie czarnowłosą, gładkolicą o szaro-zielonych oczach niewiastę o imieniu Olanna. W osadzie bano się Olanny, gdyż cześć mieszkańców uważało ją za czarownicę. Tylko odważny książę Bolko II nie bał się jej zupełnie. Im częściej książę odwiedzał Viuri, tym bardziej chłodne były jego relacje z żoną Agnieszką z Habsburgów, co nie służyło dobrze losom dynastii.

    Bolko II wiedział też, że pomimo rozkwitu Księstwa nic go nie uchroni przed siłą królów czeskich z dynastii Luksemburgów, był sam jak wyspa wokół żywiołu mu niechętnego. Bolko II Świdnicki podpisuje w 1353 roku układ sukcesyjny z Karolem IV Luksemburczykiem, królem Czech na mocy którego jego bratanica, księżniczka Anna Świdnicka miała wyjść za mąż za syna Wacława, który jednak młodo umiera i dlatego sam król Karol IV żeni się z księżniczką Anną. Układ stanowił, że jeżeli Bolko II nie będzie miał syna, to po jego bezpotomnej śmierci Księstwo Świdnicko-Jaworskie przejdzie pod panowanie Czech.

    I tu zaczyna się nieznana cześć historii Świdnicy a zarazem przemyślanego i chytrego planu Bolka II Świdnickiego. Otóż Bolko II wraz z księżną Agnieszką z rodu Habsburgów mieli syna, Bolka III Świdnickiego, który urodził się 1342 roku. Jednak nad tym jedynym synem Bolka II zawisło fatum śmierci, które mu groziło od szpiegów i zwolenników króla czeskiego Karola IV, ponieważ król czeski bardzo chciał przejąć kwitnące księstwo świdnickie, jako ostateczne dopełnienie swojego panowania na Śląsku. Bolko III był więc stale zagrożony i dlatego ojciec, książę Bolko II opracował plan uratowania syna i w konsekwencji przedłużenia panowania swojego rodu na ziemi świdnickiej.

    Na zamku w Bolkowie w 1347 roku sfingowano śmierć Bolka III, niby w zabawie z błaznem Jakubem Tao. W tym czasie potajemnie wywieziono małego Bolka III do swojej ciotki do Opola, do księcia Bolka II Opolskiego i jego żony Elżbiety, która była siostrą Bolka II Świdnickiego. Ten plan utrzymano w bardzo głębokiej tajemnicy. Dla publiki i potwierdzenia śmierci młodego księcia stracono biednego błazna Jakuba Tao pod bramą miejską Świdnicy, gdzie do dziś na placu Św. Małgorzaty zachowany jest kamień świadczący o tym wydarzeniu.

    Książę Bolko II liczył, że po śmierci Karola IV możliwe będzie kontynuowanie rządów swoich i w następstwie swojego „cudownie” odnalezionego syna Bolka III. Niestety jego przedwczesna śmierć w 1368 roku pokrzyżowała wszystkie te plany a jego żona księżna Agnieszka milczała aż do swojej śmierci w 1392 roku w sprawie ukrycia swojego syna, potajemnie odwiedzając go od czasu do czasu na dworze w Opolu. Tak nasze księstwo przeszło pod panowanie czeskie a losy Bolka III zostały zapomniane.

    Losy Bolka III w Opolu – Spotkanie z Władysławem Opolczykiem

    klasztor paulinów na Jasnej Górze

    Na dworze w Opolu mały książę Bolko III znalazł opiekę i ochronę, ale niestety nie mógł wrócić już do swojego miasta Świdnicy. Towarzyszem jego i opiekunem był Władysław Opolczyk urodzony w 1330 roku, syn Bolka II Opolskiego i Elżbiety, starszy od niego o 12 lat. Ta znajomość na wiele lat zmieniła losy Bolka III Świdnickiego i jego potomków.

    Sam Władysław Opolczyk był bardzo barwną postacią w historii Piastów śląskich i w losach państwa polskiego. Był człowiekiem wykształconym i przez długi czas był brany pod uwagę jako pretendent do tronu króla Polski. Niestety jego czyny źle zapiszą się w dziejach naszego kraju. Cały jednak czas będzie razem ze swoim młodszym kuzynem ze Świdnicy, Bolkiem III. Mając bardzo dobre relacje z Ludwikiem Węgierskim, w 1372 roku zostaje namiestnikiem Rusi Czerwonej, czyli terenów wokół miasta Lwowa. Ze sobą zabiera Bolka III i razem z nim z sukcesami administruje Rusią Czerwoną. Bolko III uczy się rządzenia, walki rycerskiej oraz sztuki dyplomacji i polityki. Władysław Opolczyk popełnia szereg błędów, szczególnie w stosunku do kościoła i szlachty polskiej i chcąc zadośćuczynić odkupieniu swoich postępków funduje w dniu 9 września 1382 roku klasztor paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie wraz z obrazem Matki Boskiej obecnie nazywanej „Częstochowskiej”.

    Obraz na Jasną Górę przywozi z Rusi Czerwonej właśnie Bolko III Świdnicki. W taki więc sposób losy Świdnicy splatają się z losami największego polskiego sanktuarium w Częstochowie. Później jest tylko gorzej, bo Władysław Opolczyk zastawia Ziemię Dobrzyńską Krzyżakom i wpada w ostry konflikt z nowym królem Polski Władysławem Jagiełłą.

    Dla Polski staje się symbolem odszczepieńca i zaparcia się kraju swoich przodków. Bolko III Świdnicki nie popiera awanturniczych działań swojego kuzyna i pozostaje na Rusi Czerwonej. W 1396 roku spotyka się z królem Władysławem Jagiełłą w Gródku Jagiellońskim, niedaleko Lwowa i wyjawia królowi swoje pochodzenie. Król wzruszony tragicznym losem Bolka III, jako wygnańcowi ze swojej ziemi, zezwala mu na założenie osady Brzeziec pod Gródkiem Jagiellońskim, nadając mu ziemię wokół osady.

    Losy Bolka III i jego następców na Rusi Czerwonej

    Bolko III Świdnicki od 1396 roku wrasta w ziemię ruską i tam będą żyły pokolenia jego potomków przez prawie 550 lat aż do 1945 roku. Bolko III zakłada rodzinę, ale chcąc zapewnić spokój swoim potomkom, aby nie wiązano go z niesławnej pamięci Władysławem Opolczykiem zmienia swoje imię na Marcina z Brzeźca. Tak rozpoczynają się nowe i tajemnicze dzieje mojej rodziny.

    W 1398 roku rodzi się mu syn, też nazwany Marcinem, z którym razem zagospodarowują ziemię wokół Gródka Jagiellońskiego i Brzeźca. Tak często widywani są razem, że osadnicy nazywają ich Marcin i Syn, co z czasem przeradza się w nazwisko Marciniszyn. I takie nazwisko pozostaje do dnia dzisiejszego.

    Bolko III Świdnicki, na wezwanie Władysława Jagiełły bierze jeszcze udział w bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku ale po powrocie do domu umiera pod koniec tego samego roku. Tak zakończył życie bezpośredni potomek Piastów Świdnickich na obcej ziemi ruskiej.

    Losy króla Władysława Jagiełły splotły się po raz drugi z Marcinem z Piastów świdnickich, gdyż po kolejnej wizycie w Gródku Jagiellońskim w 1434 roku król dokonuje tam żywota przy obecności Marcina Świdnickiego.

    Życie następnych pokoleń Bolka III to historia obecności Polski na tamtych terenach, to obrona tych terenów przed najazdami Tatarów, to dzieje Rzeczpospolitej Obojga Narodów, obrona przed najazdem Turków, to zmaganie z Chmielnickim, to rozbiory Polski i odzyskanie niepodległości w 1918 roku. W międzyczasie losy rodziny układają się bardzo różnie, od posiadania ziemi i grodu do zupełnego zubożenia po najazdach tatarskich, także z czasem moja rodzina staje częścią stanu chłopskiego. Dopiero II wojna światowa i nowy podział Europy spowoduje, że potomkowie Bolka III Świdnickiego jako rodzina Marciniszynów zostaje zmuszona do wyjazdu i powróci na Ziemię Świdnicką w 1945 roku do wsi Wiry (Viuri) pod Świdnicą.

    Powrót na Polską Ziemię Świdnicką

    Moi Rodzice rozpoczęli swoją obecność na ziemi świdnickiej wcale nieprzypadkowo we wsi Wiry – prastara nazwa Viuri, prowadząc swoje gospodarstwo rolne od 1945 roku. Legenda rodzinna przez ponad 600 lat mówiła o tym, że pradziad Bolko II pozostawił we Viuri nie tylko serce ale też sporo rodzinnych skarbów. Niestety nie dało się ich odnaleźć do dnia dzisiejszego.

    Urodziłem się w 1952 roku w Wirach i jak rodzinna tradycja kazała otrzymałem imię Bolesław. Po ukończeniu I LO w Świdnicy i studiów na Politechnice Wrocławskiej zamieszkałem w Świdnicy od 1978 roku. W żaden sposób nie mogłem ujawnić swojego pochodzenia aż do 2004 roku, gdy w plebiscycie Wiadomości Świdnickich zostałem wybrany głosami czytelników jako Książę Księstwa Świdnicko-Jaworskiego i przyjąłem tytuł: Bolko IV Świdnicki Kulawy.

    Jedyną pamiątką po moich przodkach Piastach Świdnickich, jaka mi pozostała, to kula armatnia z oblężenia Świdnicy w roku 1345 roku przez króla Czech, Jana Luksemburczyka oraz trzy srebrne monety z tamtych czasów. Wszystko inne: klejnoty, insygnia i złoto przepadły. Legenda mówi, że część z tych skarbów ukryta jest w masywie góry Ślęży Tak więc staję przed mieszkańcami Świdnicy jako jedyny sukcesor Bolków Świdnickich z XIV wieku, ale teraz w czasach demokracji, jedyne co mi pozostaje to tylko pamięć i duma po moich sławnych przodkach.

    Bolko IV Świdnicki Kulawy

    * Przedstawiony skrót dziejów jest fragmentem większej historycznej powieści,

    która być może powstanie w przyszłości.


    Kategoria: Fantasy, legendy, mity, podania

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz