Bodo Zimmermann – mistrz drzeworytu ▪ Krzysztof Królik

Opublikowano: 7 maja 2017, Odsłon: 1 065
  • Urodzony 29 maja 1902 roku w Wieleniu Bodo Zimmermann, był przez kilkanaście lat związany ze Świdnicą. Tutaj mieszkał z rodziną, tutaj też rozpoczął swoją działalność artystyczną. Nawiązał współpracę z wydawnictwem L. Heege. Specjalizował się w rysunku i drzeworycie. Szczególnie w tej ostatniej sztuce graficznej doszedł do mistrzostwa. Jego prace sygnowane „BOZI” zyskały uznanie w kraju i za granicą. W wydawnictwie L. Heege zamieszczał ilustracje głównie w miesięczniku „Wir Schlesier”. Swoje umiejętności kształtował w Szkole Sztuk i Rzemiosła Artystycznego we Wrocławiu. Profesor uczelni Paul Hampel ukierunkował go w dziedzinie ilustrowania książek i czasopism. We Wrocławiu z początkiem lat 20. zaczął współpracę z wydawnictwem Bergstadtverlag Wilhelm Gottlieb Korn, które między innymi dało się poznać z licznych publikacji w języku polskim. Natchnienia do swoich prac czerpał z licznych podróży. Poznał dokładnie Śląsk, Niemcy a w 1923 roku odbył nawet pieszą wędrówkę przez Bałkany i Turcję aż do Kurdystanu. W drodze powrotnej natknął się na kurdyjskich rozbójników, którzy go kompletnie okradli, pobili i zostawili na pastwę losu. Druga wielka podróż wiodła przez Alpy do Włoch i Afryki północnej. Razem z sześcioma kompanami udał się w okolice Neapolu. Tam zaskoczyło ich siedem wstrząsów sejsmicznych. Po tym zdarzeniu cała szóstka zawróciła i tylko Bodo ruszył dalej w drogę nad Morze Śródziemne i do Afryki. W kolejnych latach kontynuował swoje wykształcenie artystyczne w Monachium, Berlinie i Norymberdze. Był uczniem profesorów: Fritza Helmutha Ehmcke (1878-1965), Grade, BartingaRudolfa Schiestla (1878-1931).Ten ostatni wywarł największy wpływ na jego rozwój i wprowadził do artystycznego kręgu południowych Niemiec. W 1939 roku Bodo przeniósł się do Berlina, gdzie kontynuował naukę u profesorów: EinchorstaKrausa w dziedzinie sztuki symbolicznej. W tym samym roku został powołany do wojska, gdzie wykorzystywano jego zdolności artystyczne. Brał udział w wojnie na terenie Polski, Francji, Finlandii, Rosji i w Grecji. Pod koniec wojny dobrowolnie zgłosił się by pełnić funkcję rysownika w „Twierdzy Wrocław”. Tam też dostał się do niewoli sowieckiej. W ciągu 20 minut musiał się spakować i wraz z żoną i dzieckiem udali się na wschód. Został wywieziony w okolice Stalingradu. W jego wrocławskim mieszkaniu pozostały liczne szkice, gotowe prace i pamiątki. Większość pochłonęła zawierucha II wojny światowej. Jego rysunki wojenne zostały przejęte przez Amerykanów i wywiezione do USA. Żona Zimmermanna czyniła starania o odzyskanie tych rzeczy, ale chyba bezskutecznie.

    W krótkim czasie Bodo Zimmermann stał się jednym z najlepszych mistrzów czarno-białej sztuki drzeworytniczej. Początki tego rodzaju grafiki sięgają starożytności. Na desce nanosi się rysunek a następnie specjalnymi narzędziami wycina się tło, które na odbitce będzie białe. Klocek pokrywa się farbą drukarską i odbija na papierze. Dokonania Bodo Zimmermanna doceniono przyznając mu w 1937 roku nagrodę artystyczną Wrocławia, a w roku 1938 nagrodę artystyczną Śląska. Wystawy dzieł Bodo Zimmermanna eksponowano w Warszawie, Helsinkach, Paryżu, Lyonie, Chicago i w ojczyźnie drzeworytu, czyli w Chinach (Pekin). Artysta wprawdzie przeżył wojnę ale trudy niewoli odbiły się na jego zdrowiu. Prawie natychmiast po uwolnieniu z jarzma jenieckiego zmarł 28 sierpnia1945 roku i został pochowany w masowym grobie we Frankfurcie nad Odrą.

    Dzięki redakcji portalu Świdnica – Moje Miasto (www.mojemiasto.swidnica.pl) mogłem już wcześniej zaprezentować twórczość Zimmermanna. 5 września 2015 roku opublikowałem 18 prac Bodo Zimmermanna, zarówno rysunków, jak i drzeworytów głównie z ziemi świdnickiej. Tym razem proponuję wyłącznie drzeworyty. Na jednej z prac zatytułowanej Werkstatt zwischen Himmel und Erde, czyli: Warsztat między niebem a ziemią, jest przedstawiony anioł (natchnienie?) i narzędzia niezbędne do pracy drzeworytnika.


    Kategoria: Nowości, Znani i nieznani Świdniczanie oraz związki wybitnych ze Świdnicą

    Tagi: ,

  • Komentarze: 2

    1. Piotrek pisze:
      8 maja 2017, o 18:26

      Obrazy 25 i 36 to ten sam drzeworyt…


    2. Piotrek pisze:
      17 maja 2017, o 22:47

      Wszystko wskazuje na to, że było dwóch ludzi o tym imieniu i nazwisku.
      W sieci można znaleźć informacje o Bodo Zimmermannie urodzonym w Metz 26 listopada 1886, – oficerze najpierw armii pruskiej a od 1939 niemieckiej. Ten oficer dostał się do niewoli Sowieckiej w 1945 i powrócił do Niemiec w 1947. Ale zmarł w Bonn 16 kwietnia 1963 roku…


    Dodaj komentarz