Świdnica w okresie nazistowskim ▪ Wiesław Rośkowicz

Opublikowano: 16 maja 2012, Odsłon: 2 244
  • 30 stycznia 1933 r. Adolf Hitler został kanclerzem Niemiec i w ciągu kilku miesięcy, łamiąc zasady demokracji, wraz ze swoimi zwolennikami przejął całą władzę w państwie. Wkrótce zakazano działalności, poza NSDAP, innych partii politycznych i wszystkie ważniejsze stanowiska w Niemczech przejęli narodowi socjaliści. Zmiany te dotyczył również Świdnicy, gdzie już w kwietniu 1933 r. pozbawiono funkcji nadburmistrza miasta Kurta Franke. Jego następcą został miejscowy działacz partii hitlerowskiej Georg Trzeciak (w roku 1937 zmienił nazwisko na Trenk). Przeniesiono również na emeryturę, w związku z jego żydowskim pochodzeniem, inspektora finansów Ericha Fuβa. Doszło także do zmian personalnych w policji. Rządy nowych władz zaznaczyły się organizowaniem akcji szykanowania Żydów, m.in. poprzez pikietowanie należących do nich sklepów i gabinetów lekarskich. Później pozbawiano Żydów własności. Informacje o tych wydarzeniach nie były podawane w prasie, a ich sprawcy byli bezkarni. W związku z kampanią antysemicką większość świdnickich Żydów wyemigrowała.

    Nowe władze miasta, aby „iść z duchem czasu”, dokonały zmian nazwy niektórych ulic Świdnicy. Pojawiła się Hermann-Göring-Straβe (1933 r.) – ulica T. Kościuszki*, Straβe der S.A. (1937 r.) – ul. Ofiar Oświęcimskich oraz Adolf–Hitler-Platz (1933 r.) – pl. Grunwaldzki. Rozpoczęto ponadto na szeroką skalę indoktrynację ludności, zwłaszcza młodzieży. Przejawem tego było nawet wręczanie nowożeńcom w Urzędach Stanu Cywilnego osławionej Mein Kampf.

    Jak powszechnie wiadomo dojście Hitlera do władzy w dużej mierze było związane z wybuchem wielkiego światowego kryzysu gospodarczego, który dotkliwie dotknął także Niemcy. Również w Świdnicy wiele miejscowych zakładów przemysłowych ograniczyło produkcję, bądź też zbankrutowało. Sytuacja ta dotyczyła m.in. znanych Zakładów Terakoty, Majoliki i Fajansu Krausego. Firma ta upadła już w maju 1930 r. Znacznie zmniejszył zatrudnienie Zakład Naprawczy Wagonów Towarowych („Reichsbahnausbesserungswerk”) – dzisiejsza fabryka „Wagony Świdnica S.A. Został on uruchomiony w 1923 r. jako najnowocześniejszy zakład tej branży na Śląsku. W 1929 r. pracowało w nim ok. 650 osób, zaś w 1933 r. – ok. 500.

    W 1933 r. w Świdnicy było już 2.118 bezrobotnych. Wobec ciężkiej sytuacji materialnej znacznej części mieszkańców miasto organizowało dla nich pomoc, m.in. przez wydawanie tanich posiłków dla ubogich.

    Po dojściu Hitlera do władzy sytuacja na rynku pracy zaczęła się poprawiać. Było to związane z podjęciem przez państwo na olbrzymią skalę robót publicznych oraz składaniem wielkich zamówień rządowych dla potrzeb armii. Również w Świdnicy bezrobocie zmalało i na początku 1937 r. wynosiło tylko 300 osób. Zakładem, który szczególnie szybko rozwijał się w tym okresie, była dzisiejsza Fabryka Aparatury Pomiarowej „PAFAL” S.A. Zakład ten został założony w Świdnicy w 1897 r. przez inż. Hermanna Arona (*1845 – † 1913) jako filia firmy „H. Aron, Elektrizitätszähler Fabrik GmbH” z Berlina. W 1933 r. zmieniono jego nazwę na „Heliowatt – Werke Elektrizitäts AG”. W 1935 r. zakłady zostały „sprzedane” firmie Siemens-Schuckert, zaś rodzina Aron (była żydowskiego pochodzenia) wyjechała do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W połowie lat trzydziestych w świdnickiej fabryce pracowało ok. 1.800 osób. Produkowano w niej liczniki elektryczne, radioodbiorniki „Nora” oraz zegary elektryczne. W związku z tym „Heliowatt-Werke” potocznie nazywano fabryką zegarów.

    Inną znaczącą firmą była Spółka Akcyjna dla Przemysłu Lnianego i Bawełnianego w Świdnicy („Aktiengesellschaft fūr Leinen– und Baumwollindustrie Schweidnitz”). Obejmowała ona fabrykę w Świdnicy oraz w miejscowości Auma w Turyngii. Tkano tu adamaszek, sztuczny jedwab oraz płótno lniane. W 1947 r. w budynkach po tym zakładzie uruchomiono fabrykę wytwarzającą części do samochodów (późniejsze Zakłady Elektrotechniki Motoryzacyjnej Polmo-Elmot”).

    Kolejnym dużym zakładem była Fabryka Maszyn Främbs & Freudenberg. Została ona założona jeszcze w 1868 r. i w ciągu kilkudziesięciu lat istnienia stała się jedną z największych fabryk w mieście. Na szczęście przetrwała wielki kryzys gospodarczy. W 1938 r. pracowało w niej (łącznie z uczniami) 535 osób. Po drugiej wojnie światowej była to Świdnicka Fabryka Urządzeń Przemysłowych.

    W mieście istniały również duże firmy handlowe. Najbardziej znana wśród nich należała do rodziny Goldmann. Zajmowała się ona sprzedażą hurtową oraz detaliczną i posiadała kilka magazynów. Do dnia dzisiejszego jedna z kamienic na świdnickim rynku posiada na swojej fasadzie relief z wyobrażeniem okrętu oraz litery O.G. – inicjały Oskara Goldmanna. Należy również wspomnieć o powstałej już w 1773 r. firmie - J.G. Scheder sel. Sohn.

    Świdnica była stolicą powiatu, którym administrował starosta (Landrat). Starostwo miało siedzibę przy dzisiejszej ul. Grodzkiej 16-18. W 1932 r. nastąpiły zmiany w podziale administracyjnym Śląska. Zlikwidowano wówczas kilka małych powiatów i ich obszar włączono do sąsiednich. Zmiany te dotyczyły powiatu świdnickiego, od którego odłączono, na rzecz powiatu wrocławskiego, jego wschodnią cześć – wraz z miastem Sobótką oraz Masywem Ślęży. Do powiatu świdnickiego włączono zaś część powiatu strzegomskiego, wraz z miastem Strzegomiem, oraz niewielki fragment powiatu średzkiego.

    Świdnica, mimo że nie była dużym miastem – w 1939 r. miała powierzchnię 17,73 km2 i liczyła 39050 mieszkańców – to była znaczącym ośrodkiem życia kulturalnego. Już od 1822 r. znajdował się w niej Teatr Miejski, który posiadał stały zespół aktorski. W latach 1922 – 1933 dyrektorem Teatru był Paul Richter, natomiast od października 1933 r. – Otto Schwartz. W okresie nazistowskim grano sztuki propagandowe, zgodne z oczekiwaniem władz, lecz nie rezygnowano z repertuaru ambitnego, o czym świadczy np. wystawienie w 1939 r. „HamletaWilliama Szekspira. Teatr Miejski działał prawie do końca drugiej wojny światowej i zawiesił swoją działalność dopiero w 1944 r.

    W Świdnicy funkcjonowały dwa muzea. Pierwsze z nich – Muzeum Miejskie powstało w 1927 r. Jego kierownikiem został Theo Johannes Mann. Początkowo znajdowało się w pomieszczeniu szkoły przy obecnym pl. Wojska Polskiego 3 (ob. Szkoła Podstawowa Nr 315). Jednak już w 1928 r. przeniesiono je do kilku wnętrz byłego budynku klasztoru Kapucynów przy Suarezstraβe (ul. Muzealnej 1). Pomieszczenia poklasztorne opuszczono w 1939 r. i zbiory ulokowano w znajdującej się naprzeciwko willi „Morys Ruh”. Zajęto tu dla celów wystawienniczych dziewięć pomieszczeń. Nową ekspozycję otwarto w sierpniu 1939 r. Znajdowały się na niej zabytki archeologiczne, broń, wyroby rzemiosła, eksponaty obrazujące kulturę mieszczańską, wiejską i kościelną, ubiory, wyroby z porcelany, cyny, rękopisy, druki oraz inne eksponaty.

    Drugie świdnickie muzeum było poświęcone pamięci dwóch znanych braci-lotników z okresu pierwszej wojny światowej – Manfredowi Lotharowi von Richthofen. Powstało ono w 1933 r. w ich rodzinnym domu przy dzisiejszej ul. Wł. Sikorskiego 19.

    Ważną rolę w życiu kulturalnym miasta odgrywały kina. W interesującym nas okresie istniały dwa: „Schauburg Oberstadt” – powstało w 1919 r. (po drugiej wojnie światowej znajdowało się tam kino „Przyjaźń”) oraz „Schauburg Niederstadt” – wybudowano je w 1921 r. (obecne kino „Gdynia”).

    Świdnica posiadała dawne tradycje drukarskie. W mieście znajdowało się kilka drukarni oraz wydawnictw. Szczególnie zasłużone było wydawnictwo L. Heege (mieściło się przy Rynku 34). Powstało jeszcze w pierwszej połowie XIX w. i w okresie międzywojennym posiadało nowoczesną drukarnię. Wydawano tu m.in. codzienną gazetę „Tägliche Rundschau” oraz liczne książki.

    Omawiając życie kulturalne nie sposób pominąć bibliotek. Obok księgozbiorów szkolnych w Świdnicy znajdowała się biblioteka ludowa (Volksbücherei). Została ona założona w 1895 r . Wypożyczano w niej książki za niewielką opłatą. Biblioteka miała siedzibę w kamienicy pod numerem 4 w Rynku.

    Życie religijne ludności skupiało się wokół dwóch najważniejszych świątyń Świdnicy – ewangelickiego Kościoła Pokoju pw. Św. Trójcy oraz kościoła katolickiego pw. św. Stanisława i św. Wacława. Ludność miasta w okresie międzywojennym była w większości wyznania ewangelickiego (około 62% ludności), katolików było ok. 37%. W Świdnicy żyli również mieszkańcy wyznania mojżeszowego, ale nie było ich wielu. Swoje praktyki religijne mogli odbywać w synagodze, którą wybudowali w 1877 przy ob. al. Niepodległości. Już od 1700 r. w mieście przebywały siostry urszulanki. Ważną rolę odgrywały one w nauczaniu dzieci i młodzieży. Prowadzona przez nie szkoła cieszyła się tak dużym uznaniem, że w 1928 r., na rogu dzisiejszej ul. Żeromskiego i Budowlanej, wybudowały one nowy gmach (po drugiej wojnie światowej przez kilkadziesiąt lat znajdowało się tutaj I Liceum Ogólnokształcące). W 1941 r., po „staraniach” nadburmistrza Trenka, zakonnice wygnano ze Świdnicy i w pomieszczeniach klasztoru urządzono m.in. szpital wojskowy oraz dom starców. W 1946 r. powstała tutaj parafia pw. św. Józefa.

    W Świdnicy funkcjonowało kilka szpitali: ewangelicki „Bethania” – przy ul. Saperów (wybudowany jeszcze w 1872 r.), katolicki pw. św. Elżbiety (nowo wybudowany w 1929 r. przy obecnej ul. Westerplatte) oraz wojskowy przy pl. Wojska Polskiego (obecnie siedziba Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej).

    Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy rozpoczęto remilitaryzację Niemiec. Dnia 16 marca 1935 r. weszła w życie ustawa o odbudowie sił zbrojnych. Wprowadziła ona powszechny obowiązek służby wojskowej. Jednak w Świdnicy pierwsze przejawy remilitaryzacji dały się zauważyć wcześniej, albowiem już w 1934 r. w budynku dawnego gimnazjum ewangelickiego przy obecnej ul. Franciszkańskiej 7 utworzono Komendanturę Wojskową (dzisiaj w tym miejscu znajduje się Szkoła Podstawowa Nr 10). Wkrótce w mieście rozpoczęto budowę nowych koszar wojskowych. W 1936 r. przy nowo założonych ulicach w północnej części miasta wybudowane tzw. nowe koszary artyleryjskie (Barbara-Kaserne) dla 28 pułku artylerii (przy obecnej ul. Gdyńskiej). Natomiast przy obecnej ul. Armii Krajowej – koszary dla 7 pułku piechoty. Powstał tam wówczas kompleks budynków o nazwach przypominających krwawe walki toczone podczas pierwszej wojny światowej – Flandernkaserne, Arras-Kaserne (obecny budynek urzędu miejskiego). Wzniesiono również nową siedzibę dowództwa okręgu Wehrmachtu (budynki przy ul. 1 Maja 21-23).

    Nie należy również zapominać, że w mieście znajdowały się także obiekty koszarowe wybudowane w końcu XIX w. W 1938 r. oddziały garnizonu świdnickiego brały  udział w aneksji czeskich Sudetów przez Trzecią Rzeszę.

    Na obrzeżach miasta, w pobliżu drogi do Wrocławia, jeszcze w 1934 r. wybudowano lotnisko sportowe. Dopiero pod koniec drugiej wojny światowej zaczęło ono spełniać funkcję lotniska wojskowego. W początkach 1945 r. stacjonował tutaj 52 pułk niemieckiego lotnictwa myśliwskiego, który osłaniał samoloty transportowe lecące z zaopatrzeniem do oblężonego Wrocławia. Bazował on tutaj aż do 7 maja 1945 r.

    Tak więc Świdnica, tak jak przed pierwszą wojną światową, stała się miastem garnizonowym z liczną kadrą oficerską. Spośród wyższych oficerów Wehrmachtu, mieszkających przez pewien czas w Świdnicy, wymienić należy generała Hansa-Jūrgena von Arnima - ostatniego dowódcę sławnego Afrikakorps.

    Przygotowywania do wojny dały się również zauważyć w mieście m.in. poprzez rozpoczęcie budowy schronów przeciwlotniczych. Do tych celów adaptowano nawet stare podziemia twierdzy świdnickiej – jeszcze z XVIII w. (np. przy ob. pl. św. Małgorzaty i pl. Grunwaldzkim). Na przedmieściach miasta, w pobliżu dzisiejszej ul. Leśnej, przed wojną rozpoczęto wznoszenie nowego, wielkiego szpitala wojskowego. Budowę tę z chwilą wybuchu działań wojennych przerwano i obiekt, który nie zdążono przykryć dachem, pozostawiono na pastwę warunków atmosferycznych. Dopiero w końcu lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku podjęto ponownie prace nad zakończeniem tej budowy.

    Jednak mieszkańcy miasta żyli nie tylko przygotowaniami do wojny. Duży nacisk ówczesne władze kładły na budowę tanich mieszkań. Wzniesiono nowe budynki przy obecnych ulicach: Wodnej, Nadbrzeżnej, Dębowej i innych. Powstało również wiele willi i domów wybudowanych przez osoby prywatne. Przy ulicy Jagiellońskiej jeszcze w 1934 r. postawiono budynek dla potrzeb urzędów miejskich (obecnie budynek Komendy Powiatowej Policji), a przy obecnej ul. Wałbrzyskiej – dla Urzędu Pracy oraz Urzędu Miar. Pod koniec lat trzydziestych rozpoczęto wyburzanie wschodniej pierzei ulicy Łukowej. Zamierzano w ten sposób połączyć szerokim traktem Rynek z pl. Grunwaldzkim. W 1939 r. zaczęto tutaj wznoszenie Miejskiej Kasy Oszczędnościowej (ob. budynek Banku Gospodarki Żywnościowej). Budowę zakończono na początku wojny. Planowano też postawienie nowego mostu na Bystrzycy, łączącego obecną ul. Wodną z ul. Mikołaja Kopernika. Jednak wybuch wojny nie pozwolił na realizację tego zamierzenia. Przy omawianiu inwestycji mających służyć ogółowi mieszkańców miasta należy wspomnieć o stadionie sportowym. Został on uroczyście otwarty 16 czerwca 1933 r. Jego projektantem był miejski radca budowlany Heinrich Borst.

    W pierwszych latach rządów hitlerowskich zaczął rosnąć optymizm świdniczan, bo malało bezrobocie, miasto się rozwijało i Niemcy odzyskiwały dawne znaczenie na świecie. Z pewnością nie zdawano sobie wówczas w pełni sprawy z dalszych konsekwencji awanturniczej polityki Hitlera. Bardzo często na ulicach można było spotkać umundurowanych ludzi i to zarówno żołnierzy, jak i członków różnych organizacji narodowosocjalistycznych. Przy okazji uroczystości państwowych i partyjnych wszechobecne były flagi ze swastyką. Mieszkańcy żyli codziennymi troskami, bawili się na uroczystościach miejskich, np. podczas „Festynu Bolka” w 1936 r., jak również przeżywali tragedię olbrzymiej powodzi w 1938 r., z pewnością porównywalnej do tej z 1997 r. Początkowe prześladowania Żydów ustały i uważano, że sprawy idą w dobrym kierunku. Jednak wydarzenia „nocy kryształowej” z 9 na 10 listopada 1938 r. wykazały, że tak nie jest. Podobnie jak w całych Niemczech, również w Świdnicy doszło do ekscesów antysemickich i spalono synagogę, aresztowano wielu Żydów, splądrowano ich sklepy oraz sprofanowano cmentarz. W późniejszym okresie w Świdnicy powstało nawet niewielkie getto. Pozostali jeszcze Żydzi zostali zmuszeniu do zamieszkania w jednym domu (Rynek 27).

    Podczas wojny Świdnica przez długi czas była miastem niezagrożonym działaniami wojennymi. Oczywiście mieszkańcy odczuwali skutki wojny związane ze śmiercią bliskich na frontach, wprowadzeniem kartek na szereg artykułów codziennego użytku, powoływaniem do wojska członków ich rodzin, czy też z przybyciem z innych terenów Niemiec ludności uciekającej przed działaniami wojennymi i bombardowaniami. W świdnickich zakładach zatrudniono robotników przymusowych, a w połowie 1944 r. w mieście powstała filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, tzw. „Komando Schweidnitz”. Przebywało w niej około 200 więźniów.

    Jednak prawie, aż do końca wojny Świdnica nadal znajdowała się daleko poza terenem bezpośrednich działań wojennych i zasięgiem samolotów alianckich i nie była bombardowana. Sytuacja ta zmieniła się po rozpoczęciu ofensywy Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. Przez miasto zaczęły przechodzić kolumny ludności uciekającej przed wojskami radzieckimi. Do jej zakwaterowania wykorzystywano wszystkie możliwe pomieszczenia. 11 lutego 1945 r. na Świdnicę spadły pierwsze bomby zrzucone z samolotów radzieckich. Nie wyrządziły one zbyt dużych szkód. Jednak kolejne naloty spowodowały dalsze zniszczenia. 17 lutego 1945 r. uległ zburzeniu hotel „Hindenburghof” na pl. Grunwaldzkim. Bombardowania spowodowały mimo wszystko niewielkie straty materialne oraz w ludziach.

    Gdy wojska radzieckie były już stosunkowo niedaleko, 12 lutego przystąpiono do ewakuacji stałych mieszkańców. Przeprowadzano ją w bardzo ciężkich warunkach, pociągami, samochodami, zaprzęgami konnymi, a nawet pieszo. Te straszne wydarzenia spowodowały, że niektórzy ze świdniczan nie wytrzymali psychicznie tego obciążenia i popełnili samobójstwo. W samym mieście czyniono przygotowania do obrony, kierował nimi podpułkownik Wolfgang von Websky, właściciel majątku w pobliskich Makowicach. Budowano zapory przeciwczołgowe, a nawet planowano wysadzenie tamy w Lubachowie i zalanie w ten sposób wschodnich przedmieść Świdnicy. Na szczęście nie zrealizowano tego szalonego pomysłu. Jednak w maju 1945 r., w pobliżu szpitala sióstr Elżbietanek, wysadzono most na rzece Bystrzycy. Odbudowano go dopiero w 1953 r. (do tego czasu stał tam prowizoryczny most drewniany). 8 maja 1945 r. Armia Czerwona wkroczyła do miasta. Stopniowo też zaczęła powracać do niego niemiecka ludność, jednak nie miała już tu długo mieszkać. Na skutek przegranej wojny i decyzji wielkich mocarstw w Poczdamie, już wkrótce wysiedlono Niemców i Świdnica znalazła się znów w granicach Polski.

    * W tekście użyto współczesne nazwy ulic Świdnicy.

    Opracowano na podstawie:

    Adler H., Schweidnitz in alten Ansichten, Zaltbommel 1990

    Adler H., Świdnica w latach 1929-45. cz. I, „Wiadomości Świdnickie” 1998, Nr 12, s. 21

    Adler H., Świdnica w latach 1929-45, cz. II, „Wiadomości Świdnickie” 1998, Nr 13, s. 20

    Biały F., Świdnica w latach 1918-1945, (w) Świdnica. Zarys monografii miasta, Wrocław-Świdnica 1995

    Komorowski J., Teatr w Świdnicy 1629-1952, Świdnica poprzez wieki, vol. 1, Wrocław 1991

    Mann T.J., Geschichte der Stadt Schweidnitz, Reutlingen 1985

    Nawrocki E., Z dziejów Świdnicy, Świdnica 1998


    Kategoria: Historia Świdnicy 1742-1945

  • Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz