Nazwy ulic w Świdnicy ▪ Wiesław J. Raszkiewicz

Opublikowano: 23 maja 2012, Odsłon: 5 305
  • Świdnica, luty 2006 r. (rozszerzenie własnego artykułu z „Wiadomości Świdnickich” nr 30/1998)

    Na planie miasta z 1928 r. występuje 98 placów, ulic i uliczek z nazwami oraz 37 uliczek wytyczonych, a jeszcze nie nazwanych.

    Plan miasta z 1944 r. zawiera już 140 placów, ulic i uliczek oraz wytyczone zarysy kilku ulic, które doczekały się swojej nazwy dopiero po 1945 r.

    Obecnie jest 288 placów, ulic i uliczek mających swoje nazwy, przy czym 28 ulic znajduje się na terenie dawnej wsi Kraszowice, która do miasta została włączona od 1 stycznia 1955 r.

    Pierwsza, 30-osobowa grupa operacyjna do przejęcia miasta przez polską administrację przybyła do Świdnicy w dniu 17 maja 1945 r., a oficjalny wykaz polskich nazw ulic miasta ukazał się już 29 lipca 1945 r. w pierwszym numerze „Wiadomości Świdnickich”. Jak wynika z tego wykazu – do lipca 1945 r. nadano polskie nazwy dla 119 placów i ulic. Dla kilkunastu niewielkich uliczek nazwy te nadano nieco później, a dla kilku, np. dla trochę symbolicznie utworzonego Siemens-Platz na styku ulic Kopernika i Jodłowej, czy włączonej w teren PAFAL General-Wever-Strasse, nazwy tej nie nadano do dziś. „Wiadomości Świdnickie” nr 1/45 były drukowane jeszcze przy użyciu wyłącznie niemieckich czcionek, w prowizorycznych warunkach i w pośpiechu, toteż w zamieszczonym tam wykazie występuje sporo błędów. Chyba też z tego samego powodu zamienione są nazwami ulice Pionierów i Traugutta – a może rzeczywiście początkowo tak, odwrotnie niż obecnie, miało być? Czy ktoś to jeszcze wie?

    Po 60 latach 95 z tych pierwotnych 119 nazw nadal obowiązuje, chociaż kilka z nich miało nieraz wieloletnią „polityczną” przerwę.

    Do tych trafnych nazw z kontynuacją od 1945 r. można byłoby dodać jeszcze ulicę Oświęcimską, którą w 1956 r. przemianowano na Ofiar Oświęcimskich, a także ulicę Tołstoja, która od niepamiętnych lat nosi imię Lwa Tołstoja, a w wykazie z 1945 r. – Aleksieja Tołstoja.

    Niektóre tworzone w 1945 r. nazwy powstawały przez tłumaczenie prostych nazw niemieckich, zwłaszcza tych tradycyjnych, sprzed zmian wprowadzanych od 1933 r. Tak np. stworzono nazwy: Długa, Wschodnia, Zachodnia i Główna. Ale nie ustrzeżono się i pewnych nieporozumień językowych – na przykład:

    - ulica Dębowa – jej niemiecka nazwa (Eichendorffstrasse) uwieczniała niemieckiego poetę epoki romantyzmu, Josepha v. Eichendorffa. Z nazwiska tego wzięto tylko pierwszy człon – „Eiche” czyli „dąb”.

    - ulica Jodłowa – jej niemiecka nazwa (Tannenbergstrasse) poświęcona była leżącej w pobliżu Grunwaldu miejscowości Tannenberg (Stębark), pod którą w sierpniu 1914 r. Niemcy odnieśli zwycięstwo nad armią rosyjską. Z tej nazwy wzięto tylko pierwszy człon – „Tanne” czyli „jodła”.

    - ulica Miedziana – jej niemiecka nazwa (Kupferschmiedestrasse) pochodziła od nazwy zawodu – Kupferschmied czyli kotlarz, a wzięto z tego tylko pierwszy człon – „Kupfer” czyli „miedź”. Około 1949 r. przemianowano ją na Marksa, a 01.01.1993 r. wróciła do odwiecznej nazwy Kotlarska. Ale i nazwa Miedziana jeszcze sentymentalnie trwa w pamięci starszych mieszkańców miasta.

    - ulica Włóczęgów – jej niemiecka nazwa (Holteistrasse) pochodziła od związanego z Wrocławiem niemieckiego pisarza Karla v. Holtei (1798-1880). Prawdopodobnie autorom tej dziwnej nazwy to nieznane nazwisko kojarzyło się z polskim określeniem hultaj? A może ktoś znał twórczość tego dramatopisarza, bo jedna z jego sztuk nosi właśnie tytuł „Włóczędzy”. Przy ulicy tej nie było jeszcze domów, toteż ta niecodzienna nazwa, w pewnym sensie określająca niezbyt chlubnie jej mieszkańców, utrzymała się tylko do wybudowania przy niej pierwszego bloku mieszkalnego, i w 1975 r. przemianowano ją na Klonową.

    - ulica Kowbojska wywodzi się pośrednio od nazwy niemieckiej (Texasstr.), wskazującej, że uliczka ta prowadzi do miejsca o tradycyjnej nazwie Texas (Texas-Ziegelei), które my popularnie, a niezbyt ładnie nazywamy Hyclówka. Późniejsi decydenci nazwę tej uliczki zmienili, chyba z racji przechodzenia koło oczyszczalni ścieków, na bardziej przyziemną – Komunalna.

    Nazwy ulic mają niejednokrotnie swoje historie – oto kilka z nich.

    - Ulica Wrocławska (Breslauerstr.) biegła od Placu Wolności do Pszenna. W lutym 1950 r. została ona przemianowana na Stalingradzką, a w listopadzie 1956 r. wróciła do nazwy Wrocławska. Około 1975 r. jej końcowy odcinek, od ulicy Częstochowskiej do Pszenna, został włączony w ciąg obwodnicy i otrzymał nazwę Szarych Szeregów.

    - Marszałkowi Michałowi Roli-Żymierskiemu pierwotnie oddano pod patronat tworzące jeden ciąg dotychczasowe dwie ulice – Burgstrasse (Grodzka) i Friedrichstrasse (Komunardów). Chyba stwarzało to poważne utrudnienia w administrowaniu, toteż uchwałą MRN z 12 listopada 1946 r. górną część odebrano Marszałkowi i przemianowano na ul. Ignacego Daszyńskiego. Marszałek Rola-Żymierski mógł odwiedzić „swoją” ulicę 17 stycznia 1947 r., gdy przebywał w Świdnicy na wiecu przedwyborczym. Na początku lat pięćdziesiątych obu tym patronom ulice odebrano. W przypadku Żymierskiego jedną z przyczyn odebrania mu patronatu mogła być wprowadzona po śmierci Stalina zasada, że nie wolno nadawać ulicom imion osób żyjących. Ulicę Daszyńskiego przemianowano na Komunardów, zaś Żymierskiego na gen. Karola Świerczewskiego, a w 1993 r. na Grodzką.

    - Karol Marks został w 1945 r. patronem b. ulicy Kroischstrasse, przy której położone jest więzienie. Podobno zdaniem ówczesnych decydentów ten niezbyt chlubny obiekt nie pasował do tak szacownego patrona, toteż ok. 1949 r. na Marksa przemianowano dotychczasową ulicę Miedzianą, a osieroconej ulicy nadano nazwę Trybunalska. W roku 1980, w związku z utworzeniem w byłej Szkole nr 11 Domu Nauczyciela, część ul. Trybunalskiej od Al. Niepodległości do ul. Traugutta przemianowano na ul. Nauczycielską.

    - Od 1945 r. była na Kolonii ulica Ignacego Krasickiego. Później małej uliczce odchodzącej od Świętojańskiej w stronę Wałbrzyskiej nadano nazwę Janka Krasickiego. Istnienie dwóch ulic Krasickiego tworzyło zamęt pocztowy, toteż w 1976 r. Ignacemu Krasickiemu ulicę odebrano, przekazując ją podobnemu fonetycznie też pisarzowi – Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu. Zaś z ulicą Janka Krasickiego nie ma jasności – od 1993 r. tylko zwyczajowo używa się jej nazwy bez imienia, a na ostatnio wydawanych planach miasta figuruje już imię Ignacy.

    - Dosyć złożone były też losy peryferyjnej ulicy Mleczna Droga. W 1945 r. nazwano tak w większości polną dróżkę (Buttermilchweg), prowadzącą przez lotnisko od Kliczkowskiej (Kletschkauerstrasse) do Pszenna (Weizenrodau). W 1964 r., gdy do ŚFUP włączono znaczną część ówczesnej ul. Buczka (Kliczkowskiej), końcowy odcinek tej ulicy, od ŚFUP do Wrocławskiej przy żelaznym moście, przyłączono właśnie do Mlecznej Drogi, znacznie ją wydłużając. Około 1975 r., gdy ŚFUP powiększył swój teren zajmując środkową część tej ulicy, odcinek od ŚFUP do Pszenna nazwano ulicą Metalowców, zaś nazwę Mleczna Droga pozostawiono już tylko dla dodanego do niej w 1964 r. odcinka od ŚFUP do Wrocławskiej. Po rozpadzie byłego ŚFUP – dotychczas zamknięty odcinek ul. Kliczkowskiej ponownie włączono do ruchu, a także dołączono do niej dawny jej końcowy odcinek, noszący od 1964 r. nazwę Mleczna Droga, zaś wewnętrzną drogę zakładową, obejmującą również kawałek dawnej Mlecznej Drogi, nazwano ulicą Witosa. I tak oto około 2003 r. nazwa Mleczna Droga znikła z mapy Świdnicy.

    - Plac 1000-lecia w obecnej postaci został utworzony dopiero w 1966 r. poprzez połączenie w jedną całość jego dolnej uliczki, stanowiącej dotychczas, jeszcze od XIX w., część al. Niepodległości, oraz skweru poniżej Banku i trójkątnego skweru powyżej Banku. Z dotychczasową przynależnością tego trójkątnego skweru sprawa jest niejasna, na starych mapach tego nie widać, ale najprawdopodobniej należał on do Sedanplatz, a później do Placu Wojska Polskiego.

    - Wiele kłopotów przysparzała pisownia nazwiska wprowadzonego już w 1945 r. patrona ulicy Boduena. Na planie miasta napisano Jana Boduena, a w dokumentach – Jana Boduena de Courtenay. Patronem tym jest zmarły w 1929 r. wybitny polski językoznawca – Jan Baudeuin de Courtenay, prawdopodobnie stryj Kazimierza Baudeuin de Courtenay, byłego profesora Liceum im. Kasprowicza (dla uczniów – „Beduina”). W nazwie ulicy słusznie przyjęto krótką, spolszczoną pisownię tego nazwiska, natomiast główny zamęt wprowadzały wiszące przez wiele lat tablice z nazwą tej ulicy – „DE CONRTEMY BODUENA”.

    Analizując stare mapy i książki adresowe widzimy, że również przed 1945 r. nazwy ulic miewały swoje historie.

    - Ulica Żeromskiego, Plac Grunwaldzki i al. Niepodległości dawniej tworzyły jeden ciąg – Obere Wlhelmstrasse, Wilhelmsplatz i Untere Wihelmstrasse. W 1933 r. przemianowano je odpowiednio na – Helmut-Brückner-Strasse, Adolf-Hitler-Platz i Kaiser-Wilhelm-Strasse. Ale wkrótce dla tak ważnego placu znaleziono widocznie lepszych sąsiadów, toteż w 1939 r. Al. Niepodległości przemianowano na Horst-Wessel-Strasse, a w 1941 r. ul. Żeromskiego przemianowano na Hindenburg-Strasse

    - Ulica Bartosza Głowackiego jeszcze w 1910 r., z racji mieszczącej się przy niej cegielni, nosiła nazwę Ziegeleistrasse, a później, dla uczczenia zwycięstwa nad Austrią w 1866 r. pod Hradec Kralowe, nazwano ją Königgrätzerstrasse. Po włączeniu w 1938 r. Austrii do Rzeszy – nie wypadało już wypominać zwycięstwa nad sojusznikiem, więc w 1941 r. nazwę zmieniono na Prinz-Eugen-Strasse – dla uczczenia księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (1663-1736), wybitnego wodza austriackiego, wsławionego w wojnach z Turkami i Francuzami.

    - Ulica Poznańska – na planie miasta z 1928 r. jeszcze nie ma nazwy, a później występuje już jako Privatstrasse. Ale w wykazie „WŚ” z lipca 1945 r., który wymienia nazwy niemieckie oficjalne lub te będące w powszechnym użyciu, ulica ta nazywa się Reichertsche Strasse, zaś w książce adresowej Świdnicy z 1942 r. – równocześnie Reichertscher Privatweg i Reichertsche Privatstrasse, czyli że była to droga stanowiąca prywatną własność pana Reicherta.

    - Der Kirchsteig – dróżka poniżej koszar saperów częściowo pokrywająca się z obecną ulicą Łączną. Była to tradycyjna nazwa sięgająca jeszcze XVII w., gdy tak określano drogi prowadzące do jedynego w promieniu kilkudziesięciu kilometrów kościoła ewangelickiego, jakim był kościół Pokoju. Przykładowo nazwę Kirchweg nosiła istniejąca do dziś droga łącząca wylot Słotwiny z Komorowem.

    - Annabergstrasse – była to nazwa nadana dla ulicy, która dopiero miała połączyć wylot Okrężnej z osiedlem Kolonia. Wykonano tylko jej kilkudziesięciometrowy początek, od którego była poprowadzona droga dojazdowa do magazynów przy torach. Ideę takiego połączenia zrealizowano dopiero przed kilku laty, doprowadzając do wylotu Okrężnej obwodową ulicę Przemysłową, toteż uzasadnione jest uznanie tej ulicy za następczynię Annabergstrasse.

    - W książce adresowej z 1942 r. pojawiły się dwie nowe nazwy – Langhansstrasse i Paul-Keller-Strasse. Na razie jeszcze nie jest rozeznana ich lokalizacja.

    Patronem jednej z tych ulic jest Carl Gottard Langhaus (1732-1808), absolwent świdnickiej szkoły średniej, wybitny architekt, którego dziełem jest m.in. Brama Branderburska. Często z nim mylony jest jego syn, Carl Ferdinand Langhaus (1782-1869), też wybitny architekt, którego dziełem jest m.in. gmach Opery Wrocławskiej.

    Patronem drugiej ulicy jest urodzony w Milikowicach Paul Keller (1873-1932), w swoim czasie najbardziej poczytny pisarz niemiecki. W młodości był on nauczycielem w Świdnicy i w Wierzbnej. Jego imię nosiła również obecna ul. Kościuszki w Jaworzynie Śl.

    - Margaretenpforte – występująca jeszcze na planie miasta z 1928 r. uliczka biegnąca z narożnika Placu Św. Małgorzaty wzdłuż cmentarnego płotu do Saperów. Teraz jest tylko jej część dojazdowa do bramy cmentarnej.

    Kiedyś w mieście było wiele takich przechodniaków tylko dla pieszych, a ten nawet miał swoją nazwę uwiecznioną na mapie. Jego wynikająca z potrzeb mieszkańców tradycja przetrwała długie lata, bo jeszcze po 1980 r. na tej trasie był czynny przechodniak przy tym płocie cmentarnym, tyle że po jego drugiej stronie, w obrębie cmentarza.

    - Kirschallee – dróżka prowadząca wzdłuż lewego brzegu Wapienniczki od Łukasińskiego w stronę Texasu, fizycznie już nie istniejąca, bo na jej trasie znajdowały się ukryte w wąwozie radzieckie magazyny. Ta nazwa stanowiła wspomnienie po widocznie istniejącej tam kiedyś alei czereśniowej – cząstki funkcjonującego w okolicach Świdnicy do 1928 r. całego zagłębia czereśniowego. Wtedy wzdłuż większości okolicznych dróg utrzymywano nawet po 4 rzędy drzew czereśniowych, a w sezonie zbiorów odchodziły ze Świdnicy specjalne pociągi z czereśniami do Drezna i Berlina. W lutym 1929 r. przez kilka nocy wystąpiły tu mrozy dochodzące do -40° (o tej fali mrozów słyszałem też w opowieściach rodzinnych z innych części kraju), które zniszczyły praktycznie wszystkie drzewa czereśniowe. Po tej klęsce pojawiły się w okolicy aleje innych drzew owocowych, bardziej odpornych na mróz, jak np. istniejące do dziś aleje grusz w okolicy Bagieńca czy Komorowa.

    Najmniej wiemy o przyłączonej do miasta w 1955 r. wsi Kraszowice.

    Według książki adresowej z 1942 r. – na terenie tej wsi (Kroischwitz) były wówczas wydzielone Neurodestrasse (Noworudzka), czyli wylotowa część Bystrzyckiej, oraz Siedlung, czyli zbiorczo całe „owocowe” osiedle domków, zaś reszta wsi, za wyjątkiem kilku pojedynczych obiektów, jak np. dworzec kolejowy czy dom opieki, określona była jako Dorfstrasse.

    Jak było w latach 1945-1954 z nazewnictwem i numeracją domów na tej wylotowej części obecnej Bystrzyckiej i na osiedlu domków – nie wiem, natomiast, według informacji uzyskanej od byłego mieszkańca pozostałej części wsi, nie było tam żadnej ulicy, tylko adresy jak na typowej wsi – jej nazwa i kolejny numer domu, przy czym numeracja kończyła się przy wiadukcie na obecnej ulicy Śląskiej, a ostatni dom miał numer 69. Nie było też nawet śladów po ewentualnych niemieckich tablicach z nazwą ulicy. Ale już wówczas, tak jak to się zdarza i obecnie z nazwą dzielnicy Kraszowice i ulicy Kraszowickiej, były problemy z samą nazwą wsi, bo obok nazwy obowiązującej, Kraszowice, występowała i jej odmiana – Kraszewice.

    Przy planowaniu dalszego rozwoju miasta zaprojektowano całą nową dzielnicę Zawiszów II oraz osiedle domków przed kościołem na Zawiszowie.

    Zamiast osiedla Zawiszów II powstała jednak „Podstrefa Ekonomiczna”, więc przyjęte dla niego nazwy ulic, a były to głównie związane z regionem nazwy historyczne, są już nieaktualne.

    Projekt osiedla domków też już chyba jest nieaktualny, bo jego znaczną część zajęły bloki przy Kazimierza Wielkiego. Ulice tego osiedla miały nosić nazwiska „osób, które w ostatnim pięćdziesięcioleciu pozostawiły trwały ślad swej działalności w Świdnicy”. Nazwiska te, nawet z orientacyjną mapką osiedla, zostały opublikowane w „Kurierze Świdnickim” nr 2/99.

    O tych ludziach warto pamiętać, więc wymieniam ich nazwiska jeszcze raz: ks. prałat Dionizy Baran, Antoni Brade, Władysław Grabski, Tadeusz Harańczyk, Anna Łowicka, Władysław Refcio, Jan Wysocki i Tadeusz Ząbek.

    Bardziej zainteresowanych tematem odsyłam do mojego zestawienia obejmującego nazwy 288 ulic i placów Świdnicy, zawierającego również przegląd zmian tych nazw w ostatnich 80 latach.


    Kategoria: Nauki pomocnicze historii i pokrewne

    Tagi:

  • Komentarze: 2

    1. paweł pisze:
      11 marca 2016, o 20:02

      a kto wie skąd wzięła się ul wesoła


    2. admin pisze:
      8 stycznia 2017, o 09:40

      Nazwę „Wesoła” wprowadzono uchwałą Rady Miasta z 23.09.1977 r., ale uzasadnienia – nie znam WJR


    Dodaj komentarz